Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Filter by Categories
O firme
Agrochest Sport
Agrochest

news

6 kwietnia 2017

UWAGA PODRÓBKI

ZAGROŻENIE!

W Polsce, z roku na rok, powiększa się rynek nielegalnych środków ochrony roślin. Ze względu na położenie geograficzne nasz kraj znajduje się w specyficznej sytuacji – jest ościennym krajem UE i graniczy z Ukrainą, będącą z kolei obszarem przerzutowym środków, które ze Wschodu mają trafić do Europy. Nielegalne środki ochrony roślin kuszą niską ceną. Jednak zagrożenie zdrowa i życia ludzi wynikające z ich stosowania, degradacja agrocenoz i środowiska naturalnego oraz szkodliwość dla organizmów żywych to prawdziwy koszt wprowadzania tych nielegalnych produktów na rynek.

Chemia w służbie rolnictwu

Chemiczne środki ochrony roślin to dobrodziejstwo nauki, przemysłu i wielowiekowych doświadczeń. Dzięki fitofarmacji, której intensywny rozwój rozpoczął się po II wojnie światowej, udało się ograniczyć, a w wielu przypadkach wyeliminować gradacje szkodników i epidemie chorób roślin uprawnych; produkcja żywności stała się łatwiejsza a jej rentowność znacznie się zwiększyła. Globalnie fitofarmacja przyczyniła się do powiększenia asortymentów oferowanych produktów, uprawy gatunków w miejscach, w których dotąd była ona trudna lub niemożliwa, a przede wszystkim do ograniczenia głodu.

Chemiczne środki ochrony roślin użyte we właściwy sposób, zgodnie z etykietą stosowania, w odpowiednim terminie, na daną uprawę i w zalecanej dawce; skutecznie chronią plantacje przed agrofagami. Producenci agrochemikaliów prześcigają się w tworzeniu coraz doskonalszych form – działających efektywnie i jednocześnie bezpiecznych dla ludzi i innych organizmów żywych oraz dla środowiska. Nowoczesnym środkom ochrony roślin stawiane są bardzo duże wymagania. Oczekuje się od nich, m. in. wysokiej skuteczności a zarazem tolerancji w stosunku do uprawy i owadów pożytecznych; pozytywnego profilu toksykologicznego; szybkiego rozkładu substancji czynnej; bezpiecznej i poręcznej dla użytkownika formy. Prace badawcze koncernów chemicznych nad otrzymaniem a potem rejestracją nowego środka czy substancji czynnej pochłaniają wiele lat badań chemicznych, biologicznych, toksykologicznych, ekotoksykologicznych; a koszty z tym związane wynoszą wiele milionów euro. Żmudne, wymagające sporych nakładów nie tylko finansowych, ale przede wszystkim badawczych i naukowych procesy rejestracyjne środków ochrony roślin nie są tylko elementem dopełnienia formalności. Funkcjonują one po to, aby zapobiec zagrożeniu związanemu z wprowadzaniem do środowiska substancji chemicznych.

Nielegalne produkty zalewają rynek

Na rynek legalnych, wnikliwie przebadanych, zarejestrowanych środków ochrony roślin, których stosowanie zgodnie z etykietą nie zagraża zdrowiu i bezpieczeństwu człowieka, innych organizmów i środowiska wprowadzane są produkty niewiadomego pochodzenia, nieprzebadane, których stosowanie zagraża nie tylko życiu i zdrowiu użytkowników, ale też konsumentom i środowisku. Według szacunków Europejskiego Urzędu Policji (EUROPOL) oraz Komisji Europejskiej podrobione środki ochrony roślin stanowią średnio 10% całego rynku pestycydów, a w niektórych krajach UE nawet 25% (dotyczy to przede wszystkim państw UE graniczących z krajami trzecimi). Polska jako kraj ościenny UE jest narażona na przemyt tego typu środków zza wschodniej granicy. Szacuje się, że wartość nielegalnego rynku środków ochrony roślin w Polsce wynosi co najmniej 40 mln euro. Źródłem nielegalnych produktów są głównie kraje azjatyckie, jak Chiny, Indie, Malezja i Indonezja. Stamtąd środki te drogą morską bądź lądową trafiają do Europy. Ich wprowadzaniem na rynek zajmuje się sieć powiązanych firm, zlokalizowanych głównie na terenach Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Często na obszarze UE produkty te są przepakowywane. Handlem nielegalnymi i podrobionymi środkami ochrony roślin zajmują się zorganizowane grupy przestępcze, które mają opracowane złożone łańcuchy dostaw. Globalne przychody związane z tym procederem szacowane są na miliardy euro rocznie.

Spektrum kanałów dystrybucji

Nadużycia we wprowadzaniu nielegalnych produktów na polski rynek przybierają różne formy, od wprowadzania przez zewnętrzne granice UE podrobionych środków ochrony roślin z państw trzecich, poprzez przemyt graniczny w bagażu podręcznym do nadużyć pozwoleń MRiRW na handel równoległy. Nielegalne i podrobione produkty dystrybuowane są za pośrednictwem różnych form sprzedaży (internetu, punktów obrotu, bezpośrednich dostaw do gospodarstw). Spektrum takich działań i pomysłowość w zakresie łamania prawa sprawia, że walka z tym procederem jest bardzo trudna i wymaga zaangażowania nie tylko odpowiednich jednostek rządowych i administracyjnych w kraju, producentów i dystrybutorów środków ochrony roślin ale też samych producentów płodów rolnych, którzy najdotkliwiej odczuwają szkodliwość nielegalnych produktów.

Zawsze traci ostatnie ogniwo

Przemytnicy, zorganizowane grupy przestępcze handlujące nielegalnymi produktami wzbogacają się, natomiast traci ostatnie ogniwo łańcucha dostaw tych towarów czyli rolnicy. Dlaczego?

Często producenci szukając oszczędności kupują tańsze artykuły, pomijają kwestię bezpieczeństwa i zaleceń litery prawa. A przemytnicy chcący zbyć towar oferują go w konkurencyjnych dla oryginalnych produktów cenach. Stosowanie nielegalnie kupionych środków ochrony roślin wiąże się z brakiem możliwości jakiejkolwiek reklamacji towaru, także jeśli ten nie zadziała lub co gorsze całkowicie zniszczy uprawę. Odpowiedzialność za użycie tego typu produktu spoczywa tylko na rolniku. Ponadto, producent rolny ponosi odpowiedzialność karną ponieważ użyty niezgodnie z prawem środek ochrony roślin stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz organizmów żywych i środowiska naturalnego. Dlatego mimo korzyści finansowych, nie można ulec złudzeniu, że stosowanie nielegalnych środków nie pociągnie za sobą katastrofalnych konsekwencji.

Zniszczona uprawa

Oszczędność związana z zakupem środka tańszego o kilka, a nawet kilkadziesiąt procent jest tylko pozorna. Nie wiedząc co tak naprawdę kupujemy, nie znając właściwości produktu, przy braku pewności co do jego działania rolnik naraża się na ogromne straty, włącznie ze zniszczeniem całej plantacji. Czy koszty związane z daną uprawą będą mniejsze jeśli zastosowany zostanie środek nawet o 50% tańszy ale nieskuteczny, po aplikacji którego efektu nie będzie lub przeciwnie skutkiem będzie „spalona” plantacja? W doborze środków ochrony roślin warto sugerować się podpowiedziami zdrowego rozsądku, a nie ceną produktu.

Niebezpieczne, szkodliwe, nieprzebadane

Do użycia wprowadzane są środki o nieznanym składzie chemicznym, który nie jest oceniany ani przez firmy produkujące agrochemikalia, ani w procesie rejestracji. Stosowanie takich produktów wiąże się z nieprzewidywalnymi skutkami, wynikającymi z potencjalnego szkodliwego działania na zdrowie ludzi, zwierząt i środowiska. Jak wskazują wyniki badań, skład chemiczny nielegalnych środków istotnie różni się od zawartości produktu oryginalnego. I nie chodzi tutaj tylko o inne stężenie substancji czynnej, ale też o wprowadzanie do produktów dodatkowych, niejednokrotnie szkodliwych domieszek związków chemicznych. Zmiana formy produktu w stosunku do oryginalnego środka wiąże się nie tylko z odmiennymi właściwościami chemicznymi nowo powstałego tworu, ale też ze zmianami we właściwościach fizycznych. Tak więc nielegalny produkt, o znajomo brzmiącej nazwie oryginalnego, to nigdy nie jest ten sam środek co legalny produkt. I nie jest tożsame zastosowanie falsyfikatu zgodnie z etykietą produktu oryginalnego. Efekt na pewno nie będzie ten sam.

Nielegalne produkty nie podlegają żadnym badaniom, nie wiadomo zatem nic na temat ich wpływu na zdrowie użytkowników i konsumentów, ani na środowisko. Nie jest znany także ich wpływ na roślinę uprawną oraz skuteczność zwalczania agrofagów. W przypadku nielegalnych produktów, każda seria środka o tej samej nazwie może być zupełnie innym „koktajlem chemicznym”. A jeśli żywność, powstała w gospodarstwie, gdzie stosowane były nielegalne środki ochrony roślin trafi do konsumentów − trafią wraz z nią pozostałości po zastosowanej „chemii”. Jakie to będą pozostałości? Czy nie będzie wśród nich związków kancerogennych, teratogennych, mutagennych i innych niebezpiecznych dla zdrowia a nawet życia substancji toksycznych?

Pozostałości bez kontroli

Stosowanie nielegalnych środków ochrony roślin należy rozpatrywać nie tylko w kontekście dwóch skrajnych aspektów, z jednej strony zniszczenia plantacji z drugiej braku skuteczności stosowanego preparatu. Istotną rolę w produkcji roślinnej odgrywają pozostałości po stosowanych środkach ochrony roślin. Przekroczenie poziomu pozostałości w płodach rolnych dyskwalifikuje tę żywność z obrotu handlowego nie tylko na rynku krajowym, ale także, a może przede wszystkim na rynkach eksportowych. Zdarzają się przypadki wycofania towaru z eksportu, które wynikają z nieprawidłowości związanych z obecnością pozostałości. Niejednokrotnie nie są to pozostałości, które mogłyby być efektem zbyt późnego (niezgodnego z etykietą stosowania) użycia legalnego środka ochrony roślin. W płodach rolnych stwierdzane są bowiem pozostałości, które powstają wskutek rozkładu substancji chemicznych, zgoła odmiennych niż te, które znajdują się w legalnym użyciu. Co zrobić z towarem, którego nikt nie kupi? Straty finansowe powstałe wskutek dyskwalifikacji towaru do sprzedaży przewyższają korzyści osiągnięte z zakupu nielegalnych środków ochrony roślin. Jednak nie tylko o kwestię finansową tu chodzi, ale o zdrowie spożywających produkty, zawierające niewiadomego pochodzenia pozostałości.

Jak się uchronić?

Istotne znaczenie mają działania zapobiegawcze i świadomość zagrożenia. Warto kupować środki ochrony roślin w autoryzowanych punktach dystrybucji. W ten sposób producent rolny ma możliwość reklamacji wadliwego produktu, a zakup objęty jest prawem handlowym, na które powołać może się kupujący w przypadku kwestii spornych. Zawsze należy pamiętać o zachowaniu dowodu potwierdzenia zakupu, w postaci faktury bądź paragonu. Nie należy kupować środków ochrony roślin na bazarach, targowiskach, z nieznanych źródeł. Niska cena produktu także powinna budzić nieufność. Nabywając produkt koniecznie należy sprawdzić czy ma on etykietę w języku polskim (będącą integralną częścią opakowania). Na opakowaniu musi być także nazwa importera i posiadacza zezwolenia na wprowadzenie środka do obrotu, ponadto data produkcji i numer partii.

Z globalnej perspektywy

Środowisko w którym żyjemy jest coraz bardziej zanieczyszczone. Działalność człowieka, rozwój przemysłu, coraz większa liczba ludzi na naszym globie to czynniki, które sprzyjają tym niekorzystnym zmianom. Zanieczyszczone powietrze, którym oddychamy przyczynia się do chorób układu oddechowego i krwionośnego; zanieczyszczona woda, którą pijemy do problemów przewodu pokarmowego, a zanieczyszczona żywność…Można bez końca wymieniać problemy zdrowotne wynikające ze spożywania skażonej chemicznie żywności, poczynając od alergii, na nowotworach kończąc.

Producenci żywności nie sprawią, że globalne ekologiczne problemy znikną, ale mogą przyczynić się do poprawy jakości życia konsumentów wprowadzając na rynek żywność bezpieczną, zdrową, która powstała zgodnie z wszelkimi normami i standardami, przy użyciu legalnych, oryginalnych środków ochrony roślin.

news

Dni pola AGROCHEST

Więcej

KATALOG ODMIAN NA PLUS 2017

Więcej

Uwaga SŁODYSZEK RZEPAKOWY atakuje!

Więcej